Zaintrygowało mnie ostatnio stwierdzenie, że "POLACY SĄ NARODEM METEOPATÓW I TYLKO W POLSCE LUDZIE POTRAFIĄ ZRZUCAĆ WINĘ ZA SWÓJ BRAK MOTYWACJI, LENISTWO CZY ZŁE SAMOPOCZUCIE NA POGODĘ. W INNYCH KRAJACH NIE GADAJĄ TYLKO ROBIĄ..." Nie wiem jak Wy, ale ja nie zadzam się z tym stwierdzeniem!
Podróżowałam sporo i wiem, że zarówno Włosi, Hiszpanie, Arabowie, jak i nawet Niemcy czy Duńczycy lubią sobie ponarzekać na pogodę i obciążyć ją odpowiedzialnością za ich "gorszy dzień". Można rzec: "Nie taki Niemiec pilny, jak go malują!". Wszyscy są tylko ludźmi i wiele zewnętrznych czynników ma wpływ na ich samopoczucie, humor, motywację, siłę itd. Ja dosłownie działam na baterie słoneczne i pogoda ma na mnie ogromny wpływ.
Gdy jest szaro i deszczowo- przygnębia mnie, gdy świeci cudne słońce i jest dość ciepło- dodaje energii, nastraja optymistycznie, gdy jest parno, gorąco, duszno, a słońca zza chmur nie widać- nie mam na nic siły i do niczego motywacji... A najgorsze są przedłużające się zimy (jak w tym roku półroczne śniegi...) wtedy nie mam w ogóle siły i czekam na pierwsze promienie słońca, żeby nabrać energii... A na Was też pogoda ma wpływ???:D
Dla mojej Kochanej Przjaciółki Soni z życzeniami szczęśliwego i bezstresowego lotu :*
Teorii jest
wiele.
Według psychologów najczęstsze przyczyny lęku przed lataniem stanowią
klaustrofobia i lęk wysokości. Ogromny wpływ ma także- nasilany przez media,
szczególnie po atakach na World Trade Centre- lęk przed terroryzmem. Mój Mąż swój brak
entuzjazmu wobec podróży lotniczych tłumaczy brakiem poczucia bezpieczeństwa, które
jest spowodowane brakiem kontroli nad przebiegiem lotu i totalnym uzależnieniem
od „kondycji” i możliwości samolotu i pilota… Moja Przyjaciółka, która swego czasu
często latała do Ameryki, uświadomiła mi, że również prawdziwe turbulencje
potrafią być silne i groźne. Wszystko to może skutecznie
odstraszyć od latania samolotem, ale co zrobić kiedy nie mamy wyjścia?
Moja (mieszkająca obecnie w Emiratach) Przyjaciółka, która chronicznie nienawidzi latania, a kocha podróże, zainspirowała mnie podczas jednej z naszych rozmów do napisania postu dotyczącego bezpieczeństwa w transporcie...Stąd też wziął się pomysł na napisanie kolejnego postu, ale póki co chciałam, żebyście Wy (zanim go przeczytacie) zdecydowali jaki jest Waszym zdaniem najbezpiecziejszy oraz "ulubiony" środek transportu :)